Gołębie Pokoju z Bitterfeld-Wolfen dla przyszłego Centrum Kongresowego-Kopca Upamiętnienia i Pokoju w Oświęcimiu

Polsko-niemiecka przyjaźń kwitnie. Młodzież łączy m.in. wizja budowy Centrum Kongresowego-Kopca Upamiętnienia i Pokoju. Młodzi ludzie nie tylko „trzymają kciuki” za budowę oświęcimskiego Centrum Kongresowego – Peace Mound Center, ale również sami dokładają swoją „cegiełkę”. Przy okazji zacieśniają kontakty, nawiązują przyjaźnie, uczą się siebie nawzajem.golebie W ubiegłym tygodniu 52-osobowa grupa z Bitterfeld-Wolfen z Niemiec przyjechała do Polski. Wśród sympatycznych gości byli m.in. Beatrix Panwitz, Angela Zaman, Gerd Hübner z młodzieżą i nauczycielami z 1. Liceum Wolfen-Nord i Liceum Muldenstein, a także przyjaciele z Bitterfeld-Wolfen, Conny Geissler i PDG Georg Kuropka. Od niedzieli do wtorku przeżyli miłe chwile w Wiosce Dziecięcej im. dr. Janusza Korczaka w Rajsku, w oświęcimskiej Szkole Księży Salezjanów oraz w szkole tańca PRESTIŻ Romy Szostak. – Bawiliśmy się razem, graliśmy w różne gry, śpiewaliśmy, majsterkowaliśmy. Był też taniec i wspólny posiłek – napisała Conny Geissler, organizatorka niemieckiej delegacji zauroczona pobytem w Oświęcimiu i Rajsku. Niemieccy goście nie tylko bawili się, ale także pochylili nad przeszłością. Zwiedzili były hitlerowski obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau, wystawę śp. prof. Mariana Kołodzieja w Harmężach. Spotkali się również w miejscu, gdzie w niedalekiej przyszłości powstanie Centrum Kongresowe-Kopiec Upamiętnienia i Pokoju. Goście z Niemiec zasadzili symboliczne drzewko gingko. Gerd Hübner, młodzież i opiekunowie przekazali również Januszowi Marszałkowi gołębie pokoju odlane z brązu i symboliczny kamień do ekspozycji w Centrum Kongresowym.

You may also like...

2 Responses

  1. milka says:

    Piękna inicjatywa młodych ludzi. Aż serce rośnie, kiedy czyta się o ich wizycie w Polsce nam najbliższej czyli Oświęcimiu i Rajsku. Młodzi ludzie wolni od uprzedzeń robią co im serce dyktuje. Budujące!

  2. Piotr says:

    Zastanawiam się jak to jest ,że obcokrajowcy doceniają nasze starania a nasza władz nie. Smutne to bardzo.